Zdjęcie 1
Moje pierwsze myśli związane z wyjechaniem na praktykę organizowaną przez IAESTE pojawiły się już na początku studiów, kiedy dołączyłam do tej organizacji. Wybrana przeze mnie oferta była dedykowana dla studentów inżynierii środowiska, czyli dokładnie coś, czego szukałam. Natomiast egzotyczny kraj, w którym miała się ona odbywać tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że jest to oferta idealna dla mnie.
Wiza Tymczasowa IV. Obowiązkowa rejestracja online w celu wyznaczenia wizyty na Federal Police wraz z opłatą, do 30 dni od przybycia do kraju.
Emirates: Warszawa- Dubaj, Emirates: Dubaj- Rio de Janeiro, GOL: Rio de Janeiro- Belo Horizonte. Wybrałam podróż przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, ze względu na niższą cenę lotu. Trzeba jednak przygotować się na bardzo długi czas oczekiwania pomiędzy jednym, a drugim lotem.
Zdjęcie 2
Mieszkałam z brazylijską rodziną. Miałam własny pokój z łóżkiem, dużą szafą, biurkiem oraz krzesłem. Czyli wszystko, co było mi potrzebne. Mieszkanie w bloku- duże przestronne, dwupiętrowe z tarasem na dachu. Miesięcznie płaciłam 350 R$. Warunki były bardzo dobre, a rodzina niesamowita! W życiu nie zamieniłabym tego zakwaterowania na żadne inne.
Trzeba przygotować się na to, że w Brazylii nie ma komitetów lokalnych, dlatego wygląda to zupełnie inaczej niż u nas. W Belo Horizonte było sporo ‘wolontariuszy’ IAESTE, czyli ludzi, którzy działają na rzecz organizacji, opiekując się i organizując czas przyjezdnym praktykantom. W ten sposób zbierają punkty, aby móc w przyszłości wyjechać na praktykę. Planowali nam różne wypady- do barów, na eventy, BBQ i inne. Chętnie służyli pomocą i byli mega sympatyczni, chcieli nam zapewnić sporo atrakcji. Organizowane były też dalsze wyjazdy, ale przez komitet główny działający w Rio de Janeiro. Wtedy wszyscy praktykanci mogli brać w nich udział- niezależnie od miasta, w którym odbywali praktykę. Podczas takich wycieczek wszyscy chętni przyjeżdżali w dane miejsce, mając zapewnione darmowe zakwaterowanie oraz czas zaplanowany przez tamtejszych wolontariuszy IAESTE. Z lotniska odebrał mnie chłopak, który przyjechał samochodem i zawiózł mnie pod same drzwi mojego mieszkania. Organizacja była bardzo dobra, ze wszystkimi łatwo i szybko można się było skontaktować, ponieważ tworzone były grupy na WhatsApp’ie, gdzie o wszystkim byliśmy na bieżąco informowani.
Praca na uniwersytecie była bardzo przyjemna. Profesorka, która się mną opiekowała była młodą, energiczną osobą, która zaangażowana była w wiele projektów (a ja razem z nią). Większość czasu spędzałam w laboratorium, razem z innymi studentami. Atmosfera była niesamowita- ludzie sympatyczni, otwarci, uśmiechnięci i żywiołowi. Zostałam przyjęta z otwartymi ramionami zarówno przez profesorów całego departamentu, jak i przez rówieśników.
Zdjęcie 3
Brazylia jest tak ogromna i tak zróżnicowana, że nie sposób tego opisać. Każde miejsce jest wyjątkowe, począwszy od wielkich i najbardziej popularnych miast jak Rio de Janeiro czy Sao Paulo, po mniejsze urocze miasteczka, które koniecznie trzeba odwiedzić- Ouro Preto, Tiradentes. Jeśli ktoś będzie wybierał się do stanu Minas Gerais polecam park narodowy Serra do Cipó, jednym słowem raj na ziemi- góry, wodospady, jeziora, dzikie konie- czysta egzotyczna natura! Warto odwiedzić Inhotim (w każdą środę wejście za free). Gdyby ktoś planował dalsze podróże, gorąco zachęcam do odwiedzenia stanu Bahia, gdzie można zobaczyć zupełnie inną kulturę. Mieszkają tam rodowici Indianie! Jest to niesamowite miejsce- szczególnie Porto Seguro, miasto położone u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego, czyli kolejny raj na ziemi, który było mi dane zobaczyć. To tutaj Portugalczycy po raz pierwszy odkryli brazylijski ląd. Nie można także pominąć plaży Coroa Vermelha czy Praia do Espelho! Jedzenie jest wspaniałe! Minas Gerais słynie ze świetnych serów (na każdym kroku możemy spotkać pão de queijo, mięs (szczególnie w postaci churrasco np. picanha), regionalnych piw oraz cachaçy (typowego brazylijskiego alkoholu na bazie trzciny cukrowej). Koniecznie trzeba spróbować wszystkich owoców, których nie znajdzie się w Polsce lub takich, które są typowe tylko dla Brazylii- jak jabuticaba. Słodycze- typowe brigadeiros, paçoca, Romeo i Julia (bardzo popularny deser) czy doce de leite. Numerem jeden jest także açaí czyli lody w formie sorbetu zrobione z owoców rosnących tylko w Amazonii, do którego można dobrać różne dodatki (mój faworyt- açaí z musem z marakui oraz z mlekiem w proszku). Podróżując samemu może być dość ciężko, dlatego zawsze warto postarać się zaplanować dłuższy wypad z kompanem. Trzeba pamiętać, że to nie jest Europa i gdziekolwiek się nie jest, trzeba zachować szczególne środki ostrożności, szczególnie jeśli chodzi o pieniądze i rzeczy osobiste.
Belo Horizonte, Ouro Preto (weekend organizowany przez IAESTE Brazil), Inhotim, Porto Seguro, Rio de Janeiro, Serra do Cipó, Nova Lima, Canaã, Gruta da Lapinha i inne. Czas organizowałam sobie razem ze znajomymi- z Brazylii lub innymi praktykantami. Czasami moja ‘host rodzinka’ zabierała mnie na wycieczki. Jednym słowem na nudę nie miałam czasu.
Mimo tego, że real brazylijski w przeliczeniu na złotówki niewiele się różni, to życie jest droższe. Szczególnie, gdy zarabia się tak małą kwotę miesięcznie. Trzeba być przygotowanym na to, że straci się sporo swoich pieniędzy- na wyjazdy, jedzenie, imprezy itd. Dlatego warto zacząć odkładać gotówkę, bo będzie na co wydawać, szczególnie jeżeli ktoś nastawia się na to, żeby zobaczyć kawałek Brazylii!
Zdjęcie 4
Ciężko opisać to, co tam przeżyłam. Jechałam sama, nie znając nikogo, a spotkałam tylu fantasty cznych ludzi! Brazylijczycy są mega pomocni i otwarci, będą robili wszystko, żebyś poczuła/poczuł się tam jak w domu! Moja ‘host rodzinka’ od pierwszych dni traktowała mnie jak członka rodziny (mimo małych barier językowych), ze znajomymi na uczelni miałam świetny kontakt- czułam się tak, jakbym znała ich od zawsze. Dlatego nie przejmuj się, że na początku nie będziesz miała/miał kompana! Na tym to polega- żeby umieć poradzić sobie samemu, ogarnąć wszystko i przeżyć szkołę życia! Jeżeli ktoś jest otwarty i nie boi się życia, na pewno sobie poradzi, a do tego przeżyje jeden z najlepszych okresów swojej młodości! Dlatego gorąco polecam!
Radziłabym nie brać wartościowych rzeczy. W dużych miastach na ulicy lepiej się nie wyróżniać. Ostrożnie z plecakiem/torebką, pieniędzmi, telefonem. Nigdy nie nosić oryginału paszportu- zawsze jakaś kopia, najlepiej zrobić kilka i pochować w różne miejsca. Mieć oczy dookoła głowy i uważać. Po co dawać komuś powody do tego, żeby mógł Ci coś ukraść, po prostu zachować zdrowy rozsądek, a wszystko będzie ok. Pamiętajcie, że w Brazylii ciężko znaleźć kogoś, kto mówi po angielsku- na lotnisku, w sklepie, na ulicy- jest to praktycznie niemożliwe! Moja rada- nauczyć się trochę przydatnych portugalskich zwrotów przed wyjazdem, dużo to ułatwi życie.